Zanieczyszczenie Bałtyku

Morze Bałtyckie jest w skali świata specyficznym akwenem morskim – stosunkowo płytkim akwenem śródlądowym (powierzchnia ok. 415 tys km2 wraz z cieśniną Kattegat, średnia głębokość ok. 52 m), o małym zasoleniu (w zależności od miejsca 2-12‰, np. przy polskich wybrzeżach ok. 7‰, w Zatoce Puckiej spada do 6,2‰, w Zalewie Wiślanym tylko 1-3‰) i niskiej temperaturze (wody głębokie 5‑7°C, wody powierzchniowe w zależności od pory roku od -1 do 20°C). Charakteryzuje się burzliwym falowaniem o krótkich i stromych falach (wysokość do 5 m, sporadycznie do ok. 12 m, odległość między grzbietami ok. 50-70 cm).

Bałtyk zasilany jest kilkoma dużymi rzekami (w tym przede wszystkim Odra, Wisła, Niemen, Dźwina i Newa), a w zlewisku Bałtyku (co jest jego cechą charakterystyczną leżą duże jeziora (Ładoga i Onega, a także liczne pojezierza w tym największe Pojezierze Mazurskie).

Pod względem zanieczyszczenia Bałtyk jest w niechlubnej czołówce na świecie. Pomimo wielu inicjatyw (1973 Konwencja Gdańska, 1974 Międzynarodowa Konwencja Bałtycka) od wielu lat niewiele zmieniło się od względem czystości wód Bałtyku. Powodem są zanieczyszczenia spływające wraz z wodą rzek. Dostarczanie do Bałtyku, wraz z wodami rzek, biogenów (azot i fosfor) jako ścieków rolniczych, spowodowało w okresie XX wieku zmianę charakteru morza z oligotroficznego (o przejrzystych wodach) na mocno zeutrofizowane (przeżyźnione), co jest jednym głównych problemów powodujących rozwój toksycznych sinic i glonów, szczególnie w okresach letnich w południowej części Bałtyku. Polska jako jeden z najludniejszych i największych krajów w basenie Morza Bałtyckiego ma niestety znaczący udział w jego zanieczyszczaniu.

Wielkość odprowadzanych przez Polskę ładunków azotu i fosforu, powodujących eutrofizację maleje, jednak nadal jest największa spośród krajów nadbałtyckich. Wielkość ładunku azotu ogólnego odprowadzanego do Morza Bałtyckiego z dorzeczy Wisły, Odry i rzek Przymorza zmalała z 188 tys. ton w 2000 r. do 112 tys. ton w 2014 r. (o ok. 40%). W przypadku fosforu ogólnego wielkość ładunków zmniejszyła się z 12 tys. ton w 2000 r. do 11 tys. ton w 2014 r., tj. o ok. 10%. Zmniejszyła się również wielkość ładunków zanieczyszczeń organicznych oznaczanych jako biologiczne zapotrzebowanie na tlen (BZT5) z 214 tys. ton w 2000 r. do 108 tys. ton w 2014 r. (o ok. 50%).

Drugim ogromnym problemem (traktowanym po 2000 r. jako bomba ekologiczna) są zatopione przez Aliantów w okresie kilku lat po II Wojnie Światowej tysiące ton środków bojowych w tym broni chemicznej (szacuje się, że jest to nawet ponad ok. 60 tys. ton) – m.in. iperytu (gazu musztarowego) tabunu (gazu paralityczno-drgawkowego) oraz innych środków bojowych zawierających m.in. arsen, pochodzących głównie ze składów III Rzeszy Niemieckiej, ale także zapasów z arsenałów Rosyjskich.

Według różnych analiz ocenia się, że uwolnienie zaledwie 10-15% może zniszczyć życie na Bałtyku nawet na 100-200 lat, a tym samym Bałtyk może stać się „morzem martwym”. Proces ten (chociaż z założenia pojemniki z bronią chemiczną miały przetrwać 150-200 lat) zaczął się już niestety na początku XXI wieku. W ciągu ostatnich 20 lat doszło do blisko 120 wypadków, których ofiarami byli głównie rybacy poparzeni gazem musztardowym, ale także ponad 100 wypadków plażowiczów głównie w rejonie wyspy Uznam. Także podczas budowy gazoportu w Świnoujściu wydobyto dna ponad 1800 pocisków, bomb głębinowych, torped, a także resztki broni chemicznej.

 

dr Iwona Obierak
ekspert ochrony środowiska – specjalizuje się w technologiach uzdatniania wody i oczyszczania ścieków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *